Odpowiedz do tematu
Ateizm
Autor Wiadomość
Wawrzyn 
Grand Master



P2P Mode: Host & Client
Dołączył: 24 Lut 2006
Skąd: Szczecin
Wysłany: 30-12-2009, 18:28   

Cytat:
no tak, najlepiej uciąć cytat w połowie.
Nie o to chodziło, nieważne :)

Cytat:
Aha, czyli przechodzimy na pejoratywne określenia, pokroju "katole" czy "niewierni"? Bomba!

Inna sprawa, że nie mierz wszystkich jedną miarą. Jeśli jesteś zawiedziony poziomem dyskusji z wiejskimi babami i szukasz adwersarza do dyskusji na poziomie to możesz pogadać ze mną i zostaniesz zmasakrowany tak samo jak parę stron temu.
Co do określenia katole, jest ono całkiem na miejscu jeśli mówimy o ludziach nie znających własnej wiary a jednocześnie tępiących jakiekolwiek inne wierzenia czy też ich brak.

Właśnie szukam tej masakry i nie mogę jej znaleźć;)Pomijając to że po konwersacji o obrzezaniu nagle ucichłeś :)


Cytat:
nie masz w sobie ani krzty obiektywizmu. Przykro mi.

Napisał katolik...
Cytat:

To nie to. Ja po prostu dostrzegam i czuję obecność Boga a Ty nie. I dlatego wszelkie próby przekonania mnie że go nie ma albo Ciebie, że jest są z góry skazane na niepowodzenie i nawet nie powinny być podejmowane.

Pytanie tylko którego boga :) W każdej religii znajdą się ludzie którzy bezsprzecznie twierdzą że czują obecność boga... nawet tacy którzy czują obecność latającego potwora spaghetti :oczami: Dziwne że twoi przodkowie czuli obecność świętowita a nie chrześcijańskiego boga :wstyd:
_________________


 
 
 
HooyRock 
Student



GamerTag: x HooyRock x
Dołączył: 26 Gru 2009
Skąd: Kraków
Wysłany: 30-12-2009, 21:58   

Arucardo napisał/a:


0% bo wszystkich przykazań nie da się zawsze przestrzegać, chociażby 8. przykazanie - psychologia już dawno ustaliła, że nie ma ludzi 100% prawdomównych.

One są, jak każde normy ius cogens stworzone po to, żeby pokazać człowiekowi co jest dobre a co złe. Wyznaczają pewien zakres zachowań tolerowanych i pewnych uważanych za złe. Ale jednocześnie nie skazują na potępienie każdego kto grzeszy bo byłoby to głupie - nikt nie byłby w stanie wtedy osiągnąć zbawienia.

Masz katolikom za złe, że nie wszyscy są święci? No bez jaj, ja myślałem że my tutaj sobie poważną dyskusję urządzamy a nie żarciki :D


HooyRock napisał/a:
Co do tych rzekomych "pozerów ateistów" to nie są nawet ateiści... lol. To jak pisałem wyżej, dzieci które wybrały sobie (może nawet nie świadomie) taki a nie inny rodzaj buntu.


dlatego nazwałem ich "pseudoateistami" a nie "ateistami". A czy to dzieci...? Wielu znam takich, którzy mają powyżej 20 lat... :looka:



I to właśnie pokazuje jeden z bezsensów jakie wprowadza wiara. Skoro nie można przestrzegać przykazań, które dał nam bóg, to w takim razie znaczy że zrobił z nas głupców, nakazując coś, czego i tak nam się nie uda zrobić ?
Religie z "natury" są przepełnione absurdami, powstawały wtedy gdy człowiek nie czuł potrzeby zastanawiania się "Co i jak w trawie piszczy". Ongiś to się sprawdzało, oddać sprawy w ręce boga... Natomiast teraz ? Sami zobaczcie, coraz więcej ludzi odchodzi od "wspólnoty kościoła".
Dobro i zło nie istnieją, są to pojęcia względne zależne od punktu widzenia. Jak sam napisałeś nie ma człowieka na ziemi, który byłby w stu procentach prawdomówny. Uogólniając możemy powiedzieć że nie ma nieskazitelnie dobrych, jak i tylko złych, ludzi.
Te wartości, które przekazywane nam są od momentu narodzin, kodeks moralny, czy zwykła inteligencja, pozwala nam na odróżnienie, tychże skrajności. To nie dzięki wierze ludzie wiedzą czym jest dobro a czym zło, to nie przez ugryzienie "jabłka" Eva poznała grzech.

"Jaja" to możesz sobie na Wielkanoc poświęcić. Proszę czytaj ze zrozumieniem, te Wasze świętości nie są niczym szczególnym i nie ma czego tutaj zazdrościć. Ba, większość tychże świętych to zwykli masochiści. Chcesz poważnych dyskusji, zapisz się na peb.pl.

To nie ateiści roztrząsają "dylemat boga", ludzką naturą jest zadawać pytania. Widząc bezsens w tym wszystkim wyrażamy swoje zdanie, nikt nikogo do niczego nie przekonuje. Oczywiście już doszukujesz się "walki z bogiem" z naszej strony... Ciekawe.

Wracając do problemu rzekomych ateistów, którzy de facto nimi nie są...
Osobniki o których zachowaniu piszemy, traktuję jako dzieci, bo jak inaczej można nazwać ów zachowanie, jeśli nie dziecinne. Wiek "powyżej lat 20" nie oznacza dorosłości, z resztą wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi, nieprawdaż ? Dorosłym można nazwać tego, który jest wstanie sam się utrzymać. Ot taka dygresja.

Nie wiem za bardzo jakie "niezdrowe zainteresowanie" masz na myśli... Czy chęć dowiedzenia się czegoś więcej na temat wiary i religii to coś złego ?
Odkąd zacząłem interesować się tym w co tak uparcie i bez konieczności posiadania jakichkolwiek dowodów wierzyłem, począłem zastanawiać się jaki to ma w ogóle sens.
Groźba utraty rzeszy wierzących, wisi nad kościołem... Jeśli tylko ludzie zaczną myśleć sami za siebie. Żebyś czasem nie doszukiwał się w mojej wypowiedzi, jakichś obraźliwych tekstów.

Dobrze wiemy że wiara zniewala i jest przeciwieństwem nauki, rozumiecie Państwo ?
Wiara - nauka - oksymoron. Dlatego zawsze będą konflikty, między osobami wierzącymi a na ten przykład, ateistami.

Gdzieś tam wspomniałeś że czujesz obecność boga... Ponownie odczucia, które nie są obiektywne. Analogicznie ja mogę napisać iż odczuwam obecność "Latającego Potwora Spaghetti" (zap. z peb.pl), który natchnął mnie swym duchem. Czy gdybym powiedział Ci o tym, uwierzył byś mi i temu co mówię ? Prawdopodobnie zarzekał byś się że Ci to nie przeszkadza, może i faktycznie a może były by to li tylko puste słowa, nie wiadomo.
Niestety reszta społeczeństwa nie była by dla mnie tak łaskawa.

I tutaj dochodzę (o zgrozo) do sedna, to nie wiara jest zła, to człowiek jest tym co ową wiarę niszczy. W zasadzie wszystkie formacje, ustroje, religie, poglądy etc. nie są w założeniach złe. Wina leży po stronie człowieka... Dlaczego ? O tym już nie będę pisał, ponieważ miejsca by nie starczyło... Można by długo i niekoniecznie z sensem ;)

cheers!



Wawrzyn napisał/a:

Pytanie tylko którego boga :) W każdej religii znajdą się ludzie którzy bezsprzecznie twierdzą że czują obecność boga... nawet tacy którzy czują obecność latającego potwora spaghetti :oczami: Dziwne że twoi przodkowie czuli obecność świętowita a nie chrześcijańskiego boga :wstyd:


Czyżbyś gościł na peb.pl xDDD ?
_________________
 
 
Arucardo_1 
Grand Master
Crusader



Zagram w: FIFA 11/Tekken 6 (offline)
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Kwi 2006
Skąd: Toruń/Poznań
Ostrzeżeń:
 6/3/5
Wysłany: 30-12-2009, 23:12   

HooyRock, nie myślałeś kiedyś o założeniu bloga? ;) jeśli założysz to daj tutaj linka bo pomimo iż nasze poglądy tak się różnią to muszę przyznać, że Twoje posty są bardzo sensowne i konkretne, masz pewne zacięcie filozoficzne że tak powiem :)



Wawrzyn napisał/a:
Pytanie tylko którego boga :)


o matko, skoro jesteś ateistą to wiadomo, że żadnego. Nie czujesz obecności ani Allaha ani Buddy ani chrześcijańskiego Boga.

co do tekstu o Światowidzie - nie wiem co czuli moi przodkowie i niestety nie bardzo mam okazję ich zapytać. Ale skoro taki przykładowy Mieszko zmienił wiarę i wyciął święte posągi to chyba nie bardzo wierzył w tamtych bogów bo inaczej nigdy by się nie odważył tego zrobić, prawda? ;)

tekst o Latającym Potworze jest dość stary i przy tym tak debilny, że z litości się do niego nie odniosę.

a po dyskusji o obrzezaniu nikt nie podjął tematu więc nie było do czego się odnieść.

HooyRock napisał/a:
Dobro i zło nie istnieją, są to pojęcia względne zależne od punktu widzenia. Jak sam napisałeś nie ma człowieka na ziemi, który byłby w stu procentach prawdomówny. Uogólniając możemy powiedzieć że nie ma nieskazitelnie dobrych, jak i tylko złych, ludzi.
Te wartości, które przekazywane nam są od momentu narodzin, kodeks moralny, czy zwykła inteligencja, pozwala nam na odróżnienie, tychże skrajności. To nie dzięki wierze ludzie wiedzą czym jest dobro a czym zło, to nie przez ugryzienie "jabłka" Eva poznała grzech.


"Dobro i zło nie istnieją"? Bzdura jakich mało. Bez najmniejszego trudu znajdziesz zachowania jednoznacznie negatywne (obdzieranie kogoś żywcem ze skóry, przypalanie rozpalonymi obcęgami, skazywanie na śmierć za czary, porwanie dla okupu, gwałt, sprowadzanie czeczeńskich imigrantów i wiele podobnych) jak i jednoznacznie pozytywne (choćby uratowanie życia porządnemu człowiekowi).
To, że kłamstwa nie da się uniknąć nie zmienia w żaden sposób faktu, że jest to zachowanie na ogół szkodliwe, rujnujące wiarygodność kłamiącej osoby i przez to negatywne.
Co innego ludzie, ale o tym za chwilę.

Taka jest właśnie rola przykazań - wyznaczają co jest złe a co dobre - pewien katalog zachowań zgodnych z moralnością człowieka a pewnych z nią niezgodnych. Nie ma człowieka który by postępował TYLKO dobrze albo tylko źle. Najwięksi dobroczyńcy ludzkości mieli swoje słabsze chwile a najwięksi zbrodniarze pokroju Hitlera robili czasem jakieś dobre uczynki. Tak jak to stwierdziłeś "nie ma nieskazitelnie dobrych, jak i tylko złych, ludzi." Niemniej systemy moralne są w nas wpajane głównie dzięki tradycji. Jakbyś się wychował w dżungli to pewnie nie znałbyś norm moralnych typowych cywilizowanym ludziom - jakbyś był głodny to pewnie zabiłbyś i zjadł kolegę z sąsiedniej ulicy.
Tak się składa, że aktualnie obowiązujące normy moralne, będące zresztą źródłem rozwiązań prawnych, biorą swoje korzenie z chrześcijaństwa.
A jeśli twierdzisz inaczej to powiedz mi - czemu przykładowo prostytucję uważa się za coś negatywnego a prostytutki za kobiety gorsze od innych? Właśnie dlatego, że było to potępiane w chrześcijaństwie. Ani w Rzymie, ani w Grecji, ani w państwach barbarzyńskich tego nie było. Dekalog stał się fundamentem aktualnie obowiązujących norm moralnych. W pewnych momentach ściera się on się z rzymskimi (np. honor nakazujący odwet vs miłosierdzie nakazujące wybaczać) niemniej w zdecydowanej większości przypadków normy z czasów rzymskich się zatarły. Chrześcijańskie obowiązują do dziś. A takie normy one potrzebne, gdyż rozróżniać dobro od zła człowiek musi się dopiero uczyć...
_________________
Nie gram w Tekkena online.
Nie męcz mnie o spary (chyba, że jesteś z Poznania i chcesz się zmierzyć "w realu", wtedy to do pomyślenia ;) )
 
 
Wawrzyn 
Grand Master



P2P Mode: Host & Client
Dołączył: 24 Lut 2006
Skąd: Szczecin
Wysłany: 30-12-2009, 23:59   

Cytat:
o matko, skoro jesteś ateistą to wiadomo, że żadnego. Nie czujesz obecności ani Allaha ani Buddy ani chrześcijańskiego Boga.

co do tekstu o Światowidzie - nie wiem co czuli moi przodkowie i niestety nie bardzo mam okazję ich zapytać. Ale skoro taki przykładowy Mieszko zmienił wiarę i wyciął święte posągi to chyba nie bardzo wierzył w tamtych bogów bo inaczej nigdy by się nie odważył tego zrobić, prawda? ;)

tekst o Latającym Potworze jest dość stary i przy tym tak debilny, że z litości się do niego nie odniosę.

a po dyskusji o obrzezaniu nikt nie podjął tematu więc nie było do czego się odnieść.

Budda to nie bóg...Pytam którego boga obecność czujesz Ty, a nie ja, to chyba logiczne.Mieszko to twój przodek?Bo ja pytam o społeczeństwo a nie polityczne decyzje władcy.Ciekawą taktykę obrałeś sobie udając, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem(mam nadzieję że to zamierzone).Tekst o potworze jest bardzo trafny, a nie odniesiesz się do niego bo nie masz argumentów.Odpowiedz i pokaż mi tą miazgę mistrzu :super:
_________________


 
 
 
JJK 
Grand Master



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Lut 2007
Wysłany: 31-12-2009, 00:16   

Arucardo napisał/a:
Wawrzyn napisał/a:
Pytanie tylko którego boga :)


o matko, skoro jesteś ateistą to wiadomo, że żadnego. Nie czujesz obecności ani Allaha ani Buddy ani chrześcijańskiego Boga.


Budda nigdy nie był bogiem. Trochę źle użyty przykład. Ja wiem, że utarł się stereotyp traktowania Buddy jako boga w stosunku do buddyzmu (żeby wszystko się ładnie pokrywało). Jednak fakt faktem, więc wtrąciłem :)

Arucardo napisał/a:
Dobro i zło nie istnieją"? Bzdura jakich mało. Bez najmniejszego trudu znajdziesz zachowania jednoznacznie negatywne (obdzieranie kogoś żywcem ze skóry, przypalanie rozpalonymi obcęgami, skazywanie na śmierć za czary, porwanie dla okupu, gwałt, sprowadzanie czeczeńskich imigrantów i wiele podobnych) jak i jednoznacznie pozytywne (choćby uratowanie życia porządnemu człowiekowi).


Tu też się wtrącę (wszystko IMHO) - bezinteresowne ratowanie życia czy to osobie "dobrej" czy "mniej dobrej" zawsze jest szlachetnym uczynkiem. Żaden z ludzi nie jest kamieniem, który wiecznie utrzymuje te same właściwości. Oczywiście zdążyć się może, że zło nie zmieni się nawet po otrzymaniu drugiej szansy - jednak żadna w tym wina osoby, która je uratowała, chcąc jedynie ratować życie ludzkie. Do tego należy dodać, że realnie nie da się całkowicie ocenić kto jest "dobry", a kto "zły". Czy to ocena mas czy jednostki - żadna z nich nie musi pokrywać się z prawdą. Ba... nikt przecież sam nie potrafiłby przyznać, że zna wszystkie swoje możliwości.
A odpowiednio interpretując określenia "obrony ludzi porządnych" i "ataku mniej porządnych" można przecież usprawiedliwiać wojny i holokausty.
_________________
Życie to wojna. Ale nie bezmyślna wojna ze światem, ludźmi, czasem czy śmiercią. To wojna bez użycia ataku i obrony. Jedyna słuszna i szlachetna wojna... wojna z samym sobą.
 
 
 
Arucardo_1 
Grand Master
Crusader



Zagram w: FIFA 11/Tekken 6 (offline)
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Kwi 2006
Skąd: Toruń/Poznań
Ostrzeżeń:
 6/3/5
Wysłany: 31-12-2009, 00:25   

Na życzenie, miazga sztuk 1.


Wawrzyn napisał/a:
Bo ja pytam o społeczeństwo a nie polityczne decyzje władcy.


Mieszko był jak najbardziej elementem społeczeństwa, nieprawdaż? I jak najbardziej wierzył w te bóstwa lub nie w takim samym stopniu jak pozostali jego członkowie.

Co do Twojego pytania - nie wiem czy Mieszko był moim przodkiem. To, że był jest tak samo prawdopodobne jak to, że był Twoim. Niestety nie jest możliwe odtworzenie drzewa genealogicznego aż tak daleko.


Wawrzyn napisał/a:
Ciekawą taktykę obrałeś sobie udając, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem(mam nadzieję że to zamierzone).


Nie będę odpowiadał na tak żałosne prowokacje. Nie moja wina, że u Ciebie leży logika i nie potrafisz znaleźć prostego związku.


Wawrzyn napisał/a:
Tekst o potworze jest bardzo trafny, a nie odniesiesz się do niego bo nie masz argumentów.


HAHAHA chcesz mnie sprowokować czy w jakim celu udajesz debila? :>

No to łopatologicznie:
"Latający Potwór Spaghetti" to bóstwo Pastafarianizmu które od samego początku, z założenia jest PARODIĄ religii (powstałą jako odpowiedź plany rządu USA, aby wprowadzić do szkół jako obowiązkową teorię stworzenia świata przez Boga na równi z darwinowską teorią ewolucji). Co to oznacza? Ano że nikt nie traktuje jej poważnie, jest ona dla "wyznawców" jedynie zabawą i robieniem sobie jaj z prawdziwych religii.

Jeśli piszesz, że ktoś naprawdę wierzy w FSP to znaczy, że albo jesteś upośledzony (musiałem) albo po prostu nie wiesz o czym piszesz.

Powinieneś się wstydzić za to, że w ogóle musiałem się do tego odnosić bo to oznacza, że traktujesz FSP jako poważny argument co w zasadzie powinno Cię od razu skreślać z jakiejkolwiek dyskusji.

Mam nadzieję, że wystarczająco łopatologicznie wyłożyłem moje odpowiedzi na Twoje "yntelygentne" pytania. Masz jeszcze jakieś? Wal śmiało :)
_________________
Nie gram w Tekkena online.
Nie męcz mnie o spary (chyba, że jesteś z Poznania i chcesz się zmierzyć "w realu", wtedy to do pomyślenia ;) )
 
 
Wawrzyn 
Grand Master



P2P Mode: Host & Client
Dołączył: 24 Lut 2006
Skąd: Szczecin
Wysłany: 31-12-2009, 10:37   

Arucardo napisał/a:
Mieszko był jak najbardziej elementem społeczeństwa, nieprawdaż? I jak najbardziej wierzył w te bóstwa lub nie w takim samym stopniu jak pozostali jego członkowie.

Co do Twojego pytania - nie wiem czy Mieszko był moim przodkiem. To, że był jest tak samo prawdopodobne jak to, że był Twoim. Niestety nie jest możliwe odtworzenie drzewa genealogicznego aż tak daleko.

Proces chrystianizacji przebiegał wolno, a więc ludzie niechętnie porzucali swoich starych bogów o czym zresztą świadczą pogańskie zwyczaje w twojej religii... zaczynam wątpić w sens tej dyskusji...

Odnośnie tej miazgi... ponownie, albo nie potrafisz czytać własnych wypowiedzi albo jednak zasługujesz na miano.... sam się domyśl;]Radziłbym wrócić do szkoły :wstyd:

Cytat:
"Latający Potwór Spaghetti" to bóstwo Pastafarianizmu które od samego początku, z założenia jest PARODIĄ religii (powstałą jako odpowiedź plany rządu USA, aby wprowadzić do szkół jako obowiązkową teorię stworzenia świata przez Boga na równi z darwinowską teorią ewolucji). Co to oznacza? Ano że nikt nie traktuje jej poważnie, jest ona dla "wyznawców" jedynie zabawą i robieniem sobie jaj z prawdziwych religii.

Dla ciebie jest ona robieniem jaj z prawdziwych religii, a dla kogoś innego robieniem jaj z podobnego bullshitu :D Tak więc argument "wyznawcy" FSM jak i twój że czujecie obecność swojego boga jest dla mnie równie śmieszny;]
_________________


 
 
 
Arucardo_1 
Grand Master
Crusader



Zagram w: FIFA 11/Tekken 6 (offline)
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Kwi 2006
Skąd: Toruń/Poznań
Ostrzeżeń:
 6/3/5
Wysłany: 31-12-2009, 13:21   

Wawrzyn napisał/a:
Odnośnie tej miazgi... ponownie, albo nie potrafisz czytać własnych wypowiedzi albo jednak zasługujesz na miano.... sam się domyśl;]Radziłbym wrócić do szkoły :wstyd:


Hehehe i znowu żałosna próba napięcia mojej osoby w Twoim wykonaniu? No brawo.
Stać Cię tylko na żałosne pyskówki a tak naprawdę nie jesteś w stanie skleić jednej porządnej teorii. Ja rozumiem, że jednym z Twoich zainteresowań jest snucie jakichś pseudofilozoficznych teorii na temat religii, niemniej jak widzisz są one zwyczajnie nielogiczne - nie ma związku przyczynowo-skutkowego ani też logicznego pomiędzy przesłankami a wnioskami.
Niestety bardzo smutnym jest to, że stać Cię tylko na słabe pyskówki a Twoje śmieszne tezy padają jak muchy pod byle pierwszym argumentem...


Wawrzyn napisał/a:
Dla ciebie jest ona robieniem jaj z prawdziwych religii, a dla kogoś innego robieniem jaj z podobnego bullshitu :D Tak więc argument "wyznawcy" FSM jak i twój że czujecie obecność swojego boga jest dla mnie równie śmieszny;]



Napiszę to dużymi literami i pogrubię, w nadziei że jesteś ślepy a nie głupi.

BARANIE, ŻADEN WYZNAWCA FSM NIE CZUJE OBECNOŚCI SWOJEGO BOGA BO TO NIE JEST PRAWDZIWA RELIGIA, CZY TY JESTEŚ ZA TĘPY ŻEBY TO ZROZUMIEĆ?



Poza tym, to co napisałeś jest obraźliwe dla wszystkich osób wyznających jakąkolwiek religię. Ich wybór należy uszanować, podobnie jak ja szanuję Twój światopogląd, pomimo iż się z nim nie zgadzam.
_________________
Nie gram w Tekkena online.
Nie męcz mnie o spary (chyba, że jesteś z Poznania i chcesz się zmierzyć "w realu", wtedy to do pomyślenia ;) )
 
 
Komandos 
Grand Master



PSN ID: KomandosPL
GamerTag: KomanDooSan
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 08 Gru 2006
Skąd: Amsterdam
Ostrzeżeń:
 1/3/5
Wysłany: 31-12-2009, 14:04   

Heh nie ma to jak rozmawiać o religii i rzucać wyzwiskami na prawo i lewo. Oj panowie chyba jeszcze nie dojrzeliście do rozmów na takie poważne tematy ;)
_________________
 
 
 
Wawrzyn 
Grand Master



P2P Mode: Host & Client
Dołączył: 24 Lut 2006
Skąd: Szczecin
Wysłany: 31-12-2009, 14:47   

Arucardo napisał/a:

Hehehe i znowu żałosna próba napięcia mojej osoby w Twoim wykonaniu? No brawo.
Stać Cię tylko na żałosne pyskówki a tak naprawdę nie jesteś w stanie skleić jednej porządnej teorii. Ja rozumiem, że jednym z Twoich zainteresowań jest snucie jakichś pseudofilozoficznych teorii na temat religii, niemniej jak widzisz są one zwyczajnie nielogiczne - nie ma związku przyczynowo-skutkowego ani też logicznego pomiędzy przesłankami a wnioskami.
Niestety bardzo smutnym jest to, że stać Cię tylko na słabe pyskówki a Twoje śmieszne tezy padają jak muchy pod byle pierwszym argumentem...

Niesamowite :D Tyle produkowania się o prowokacji a wystarczy cofnąć się 2 strony i przeczytać własną wiadomość... :D Nawet nie próbuję filozofować :)
Cytat:
Napiszę to dużymi literami i pogrubię, w nadziei że jesteś ślepy a nie głupi.

BARANIE, ŻADEN WYZNAWCA FSM NIE CZUJE OBECNOŚCI SWOJEGO BOGA BO TO NIE JEST PRAWDZIWA RELIGIA, CZY TY JESTEŚ ZA TĘPY ŻEBY TO ZROZUMIEĆ?



To jest jakaś prawdziwa religia?

Zluzuj przed tym monitorem bo ataku serca dostaniesz, i jak wtedy potomnym przekażesz swoje wierzenia?:-| Ah i gdzie twoja miłość do bliźniego :rotfl:
Cytat:
podobnie jak ja szanuję Twój światopogląd, pomimo iż się z nim nie zgadzam.
Nie wygląda :oczami:

Typowa rozmowa z katol....ikiem.Czas ją za zakończyć;]
Cytat:
I proszę, nie pisz już nic więcej w tym temacie bo musiałbym odpisać a ja nie lubię kopać leżącego.
Taa, i tak co bym nie napisał to ty czytać nie umiesz :rotfl: Także wiedz że ewentualne moje wypowiedzi nie będą kierowane do ciebie :oczami:
_________________


Ostatnio zmieniony przez Wawrzyn 01-01-2010, 14:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Action 
Moderator
Get serious!


PSN ID: ActionPL
GamerTag: ActionPL
Steam ID: ActionPL
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 10 Lip 2006
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 31-12-2009, 16:22   

Stopujcie i trochę ochłońcie, w przeciwnym wypadku będzie powtórka z niezbyt przyjemnej rozrywki.
 
 
Arucardo_1 
Grand Master
Crusader



Zagram w: FIFA 11/Tekken 6 (offline)
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Kwi 2006
Skąd: Toruń/Poznań
Ostrzeżeń:
 6/3/5
Wysłany: 31-12-2009, 17:50   

Wawrzynie, dziękuję za Twą troskę, ale Twoje posty mnie nie denerwują tylko załamują. Nawet łopatologicznie wyłożone oczywiste stwierdzenia do Ciebie nie trafiają - no cóż, jeśli nie potrafisz nawet rozróżnić religii od ruchu będącego jej parodią to ja nie mam pytań :wstyd:
Szkoda, że okazałeś się aż takim ignorantem.
Podaruj sobie też w końcu tych "katoli" bo jest to na poziomie dziecka neo a poza tym ja się do Ciebie nie zwracam per "heretyku", czy tym podobnymi określeniami, prawda? :oczami:

I proszę, nie pisz już nic więcej w tym temacie bo musiałbym odpisać a ja nie lubię kopać leżącego.



PS. Do wszystkich ateistów - skoro wg Was nie ma Boga ani żadnych bytów nadprzyrodzonych i jesteście o tym absolutnie przekonani, to zapraszam abyście się przeszli na egzorcyzmy :) dlaczego?
Pójdźcie tam a zobaczycie.
_________________
Nie gram w Tekkena online.
Nie męcz mnie o spary (chyba, że jesteś z Poznania i chcesz się zmierzyć "w realu", wtedy to do pomyślenia ;) )
 
 
HooyRock 
Student



GamerTag: x HooyRock x
Dołączył: 26 Gru 2009
Skąd: Kraków
Wysłany: 02-01-2010, 23:14   

Arucardo napisał/a:
HooyRock, nie myślałeś kiedyś o założeniu bloga? ;) jeśli założysz to daj tutaj linka bo pomimo iż nasze poglądy tak się różnią to muszę przyznać, że Twoje posty są bardzo sensowne i konkretne, masz pewne zacięcie filozoficzne że tak powiem :)
(...)
tekst o Latającym Potworze jest dość stary i przy tym tak debilny, że z litości się do niego nie odniosę.

(...)

"Dobro i zło nie istnieją"? Bzdura jakich mało. Bez najmniejszego trudu znajdziesz zachowania jednoznacznie negatywne (obdzieranie kogoś żywcem ze skóry, przypalanie rozpalonymi obcęgami, skazywanie na śmierć za czary, porwanie dla okupu, gwałt, sprowadzanie czeczeńskich imigrantów i wiele podobnych) jak i jednoznacznie pozytywne (choćby uratowanie życia porządnemu człowiekowi).
To, że kłamstwa nie da się uniknąć nie zmienia w żaden sposób faktu, że jest to zachowanie na ogół szkodliwe, rujnujące wiarygodność kłamiącej osoby i przez to negatywne.
Co innego ludzie, ale o tym za chwilę.

Taka jest właśnie rola przykazań - wyznaczają co jest złe a co dobre - pewien katalog zachowań zgodnych z moralnością człowieka a pewnych z nią niezgodnych. Nie ma człowieka który by postępował TYLKO dobrze albo tylko źle. Najwięksi dobroczyńcy ludzkości mieli swoje słabsze chwile a najwięksi zbrodniarze pokroju Hitlera robili czasem jakieś dobre uczynki. Tak jak to stwierdziłeś "nie ma nieskazitelnie dobrych, jak i tylko złych, ludzi." Niemniej systemy moralne są w nas wpajane głównie dzięki tradycji. Jakbyś się wychował w dżungli to pewnie nie znałbyś norm moralnych typowych cywilizowanym ludziom - jakbyś był głodny to pewnie zabiłbyś i zjadł kolegę z sąsiedniej ulicy.
Tak się składa, że aktualnie obowiązujące normy moralne, będące zresztą źródłem rozwiązań prawnych, biorą swoje korzenie z chrześcijaństwa.
A jeśli twierdzisz inaczej to powiedz mi - czemu przykładowo prostytucję uważa się za coś negatywnego a prostytutki za kobiety gorsze od innych? Właśnie dlatego, że było to potępiane w chrześcijaństwie. Ani w Rzymie, ani w Grecji, ani w państwach barbarzyńskich tego nie było. Dekalog stał się fundamentem aktualnie obowiązujących norm moralnych. W pewnych momentach ściera się on się z rzymskimi (np. honor nakazujący odwet vs miłosierdzie nakazujące wybaczać) niemniej w zdecydowanej większości przypadków normy z czasów rzymskich się zatarły. Chrześcijańskie obowiązują do dziś. A takie normy one potrzebne, gdyż rozróżniać dobro od zła człowiek musi się dopiero uczyć...


Nie o blogach mamy tutaj pisać, prawda ? Jeśli faktycznie dobrze mnie się czyta, to cieszy mnie to. No cóż... Po prostu lubię zdrową polemikę, może tak to ujmę. Filozofia... hmm... =] <3

Te zachowania, które opisałeś są zdecydowanie... okrutne i godne potępienia (specjalnie użyłeś grzeszków kościoła:>?), ale czy na pewno ? Dobro oraz zło są li tylko słowami opisującymi skrajne, ludzkie, zachowania. Człowiek nadał nazwę temu co powoduje, cierpienie lub radość. Spójrzmy na to w ten sposób, gdyby nie emocje oraz świadomość, nigdy byśmy się nad tym nawet nie zastanawiali. Jak to ładnie napisałeś, zjadłbym nawet swojego kolegę z sąsiedniej ulicy.
Zupełnie tak jak to ma miejsce w "dziczy". Jednak nie do końca, natura wszak dąży do pewnej równowagi i tak jak zwierzęta w stadzie tak i ja, nie zjadłbym swojego kolegi.

Jak pisałem, nie ma dobra i zła są jeno nasze czyny i konsekwencje takowych.
O tym co jest dobre czy złe, decydujemy sami. Spójrz, w oczach "obdzierającego", jego czyn jest więcej niźli tylko dobry. To że sprawia cierpienie drugiej osobie, przestaje być w tym momencie znaczące. Owy czyn staje się dobry dla tego, który się go dopuścił. To czy jest on akceptowany przez resztę społeczeństwa, to już inna kwestia. To my decydujemy co jest dobre a co złe. Jeszcze inaczej, gdyby nie świadomość, dobro i zło w ogóle by nie zostało "wymyślone". W naturze nie istnieje coś takiego. Możemy mówić iż zjadający małą antylopę, lew jest okrutny ale czy to coś złego?

Cały powyższy tekst miał na celu unaocznienie, tego iż to człowiek jest tym co sprawia że pojawia się problem "dobra i zła". Jak to było powiedziane w fenomenalnym filmie (polecam tym, którzy jeszcze nie widzieli. Film ów ma głębszy sens, niźli może się wydawać. Można interpretować go na wielu płaszczyznach), The Martix: "Człowiek nie może żyć bez cierpienia". Tak więc jest to problem nad wyraz ludzki. Można by rzec, nienaturalny.
Nasze nazwijmy to moralitety, spełniały rolę kierunkowskazu ale jeno dla ludzi wierzących.
Pozostali po prostu rozróżniali ból oraz przyjemność, nauczyli się sztuki kompromisu miedzy altruizmem a egoizmem. Bo czy na ten przykład afrykańskie plemiona, nie wiedziały co to zło czy dobro, przy zastrzeżeniu że nie znali także boga i nie wierzyli weń ?

Nie będę poruszał tematu "słuszności religii jako - Tej jedynej", który można by podpiąć pod wspomniane przez Ciebie "wychowanie w tradycji". Sprawa ma się podobnie jak dylemat "dobro/zło".

A jeśli chodzi o przykład z latającym potworem spaghetti, jest on jak najbardziej trafiony, ponieważ ukazuje naturę wierzeń a może raczej sposób w jaki ludzie, tłumaczą sobie tą wspomnianą "obecność" boga. Dlaczego tak jest ? To już może w innym temacie, wszak tutaj piszemy o ateistach, nieprawdaż ;) ?
Swoją drogą tematy takie jak ten, czyt. kontrowersyjne, nie mogą obejść się bez małego offtopa. Chociaż posiłkowanie się zdobytą wiedzą na powiązany temat, aż prosi się o dopisanie. Ba, można powiedzieć wręcz, że jest to niezbędne i/lub wymagane.




Arucardo napisał/a:

PS. Do wszystkich ateistów - skoro wg Was nie ma Boga ani żadnych bytów nadprzyrodzonych i jesteście o tym absolutnie przekonani, to zapraszam abyście się przeszli na egzorcyzmy :) dlaczego?
Pójdźcie tam a zobaczycie.

Analogicznie: Zapraszam na seans hipnotyczny. W stany tego rodzaju, można wprowadzić człowieka zaskakująco łatwo. Zadziwiające co może ludzkie ciało, podczas takich stanów. :)


Action napisał/a:
Stopujcie i trochę ochłońcie, w przeciwnym wypadku będzie powtórka z niezbyt przyjemnej rozrywki.

Akcja, no nie mów że to czytasz ;) Pozdro.

[ Komentarz dodany przez: Action: 03-01-2010, 00:25 ]
Ja tu tylko sprzątam ;)
_________________
 
 
Wawrzyn 
Grand Master



P2P Mode: Host & Client
Dołączył: 24 Lut 2006
Skąd: Szczecin
Wysłany: 03-01-2010, 00:10   

HooyRock odnośnie peb.pl to wchodzę tam tylko po mp3 z rapida;D
_________________


 
 
 
psycho4rent 
Grand Master



Zagram w: UMK3
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 06 Paź 2008
Skąd: Z nienacka.
Wysłany: 07-01-2010, 14:46   

Znałązłem bardzo fajny tekst dotyczacy ateizmu, tłumaczacy zę nie powinniśmy sie wstydzic tego ze jesteśmy ateistami, agnostykami lub przynajmniej niewierzącymi, i ja osobiście bardzo sie z tym zgadzam, bo ja myslę ze ateizm czy agnostycyzm nie jest niczym złym.

http://lista.racjonalista.pl/?s=poczatek-full
_________________


Mame Tutorial | Umk3 combo faq
Kto gra w umk3 na p2p?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
68 Gier Steam'a i to za darmo !!!
szykuję czterdziestkę i poszukuję fajnych pomysłów
Mortal Kombat Komplete Edition - problem z dźwiękiem. PC
After Chickens Punishment
Stare forum.... co się z nim stało?
 
Udostępnij: Udostępnij na Facebook  Udostępnij na Sledziku  Udostępnij na Wykop  Udostępnij na Gadu Gadu Live  Udostępnij na Twitter
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group