Odpowiedz do tematu
Ateizm
Autor Wiadomość
Arucardo_1 
Grand Master
Crusader



Zagram w: FIFA 11/Tekken 6 (offline)
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Kwi 2006
Skąd: Toruń/Poznań
Ostrzeżeń:
 6/3/5
Wysłany: 16-01-2010, 00:35   

JJK napisał/a:
Polemizować na temat różnic w poglądach można, o ile wymiana zdań nie skupia się wokół sugerowania komuś wyższości własnych przekonań.


Bardzo mądre i uniwersalne stwierdzenie :)


Hooyrock napisał/a:
Nie, mój drogi problem leży po stronie osób wierzących. To jest typowa nadwrażliwość, kiedy skomentuje się jakikolwiek, aspekt religijny nie przychylnie, to od razu pojawia się złość i agresja. Miast zastanowić się, szukacie zwady...


Nie. To ateiści szukają zwady, atakując religię - rzecz dla osób wierzących świętą. Każdy kto oczekuje, że wierzący w takiej sytuacji przyzna mu rację i sam zacznie jechać po swojej religii jest albo upośledzony, albo jest totalnym frajerem.
Tego się po prostu nie robi. To tak jakby ktoś obrażał osoby z Twojej rodziny. Takie zachowanie jest nie na poziomie i zwyczajnie nietaktowne, wbrew temu co się tym "ateistom" wydaje. Co więcej, w ten sposób pokazujecie swoją nietolerancję, jednocześnie zarzucając katolikom... brak tolerancji! :rotfl:
Hipokryzja jakich mało...

Dam dobrą radę wszystkim "ateistom" próbującym "otwierać oczy wierzącym" - podarujcie sobie to śmieszne mesjaszowanie bo jedyne co jesteście w stanie wywołać to konflikty.
Rozmawiając o kwestiach wiary należy wykazywać się wyjątkowym taktem i wyczuciem. Każdy kto tego nie potrafi, powinien unikać tego typu rozmów bo może ponieść duże straty (słyszałem o jednym przypadku, gdy pewien niemiecki manager z Rodl & Partners - wielkiej międzynarodowej firmy - wyleciał z pracy właśnie za uporczywe "nawracanie" na ateizm swojego kolegi - luteranina, rujnując tym atmosferę w zespole)

Podarujcie sobie zatem to "zbawianie" świata.


Cytat:
IMO. Dobrze zdana matura = 5% kondycji zdrowotnej (psychiczno-fizycznej) + 20% "pomocy naukowych" i przygotowania + 60% szczęścia + 2% mądrości (w tym umiejętność wykorzystywania talentów, inteligencji i zdolności) + 2% inteligencji (wszystkich rodzajów) + 1% rzeczywistej wiedzy + 10% zdolności percepcyjnych ;)



Bzdura. Byłem chory, ściągać się w mojej budzie nie dało (więc nawet nie próbowałem) i totalnie nie trafiłem z pytaniami - zwłaszcza esejem który miał być o Węgrzech (sic!), czyli wg Twojego wyliczenia powinienem mieć powalający wynik w granicach 10%-20% :hyhy:
Inna sprawa, że możecie mi dać tutaj choćby 100 testów maturalnych z historii rozszerzonej i nigdy nie zejdę poniżej 70%...
To co napisałeś sprawdza się tylko i wyłącznie w przypadku pisemnej matury z polskiego rozszerzonego (podstawowego już nie).

No i nie trafiłem też do etapu centralnego Olimpiady Historycznej w 3. klasie liceum za piękne oczy, tylko za wiedzę.

Mając na uwadze dwa poniższe akapity, nadal uważam, że odsyłanie mnie do książek z historii jest śmieszne i niepoważne :oczami:
_________________
Nie gram w Tekkena online.
Nie męcz mnie o spary (chyba, że jesteś z Poznania i chcesz się zmierzyć "w realu", wtedy to do pomyślenia ;) )
 
 
Oen 
Friend


Dołączył: 26 Lut 2006
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 16-01-2010, 10:32   

Zanim cokolwiek tu napiszę to przedstawię swoje osiągnięcia naukowe:

- 3 klasa podstawówki, dostałem 6 ze sprawdzianu z matematyki, wyczyn ten powtórzyłem również na następnym sprawdzianie.

Dobrze więc skoro już oczywistym jest fakt, że jestem osobą inteligentną i wyedukowana ośmielę się napisać prawdę jedyną w tym temacie. Oświadczam też, że to co teraz obwieszczę jest ostateczne i niepodważalne oraz wyczerpuję tą dyskusję w stopniu całkowitym. Jakiekolwiek podważanie mojego autorytetu czy też zdania będzie traktowane niczym innowierstwo oraz karane spaleniem na stosie gówna bądź nasłaniem bandy murzynów (jeszcze się zastanowię).

Dobrze skoro więc już gotowi jesteście, módlcie się razem ze mną.
Boski Oen zwany dalej Jedynym przemawia:
Pierdolicie.
Jedyny przemówił. Amen.
 
 
 
Yamada 
Moderator
The Undying


GamerTag: YamadaPL
Zagram w: VF5: Final Showdown
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 04 Mar 2006
Wysłany: 16-01-2010, 13:35   

Każdy wierzy w siłę wyższą - ateista, czy nie. Bóg, wielki zieony ufoludek, absolut czy nawet bozon Higgsa - coś na pewno było kluczowym elementem przy powstaniu wszechświata. Religia nadaje temu zwyczajnie imię, personifikuje to i ubiera całosć w ładne słówka (mitologie). Prawda jest taka, ze religia to manipulacja. Na przykłądzie islamu widać to najlepiej. Chrześcijaństwo obecnie owej manipulacji nie praktykuje tak śmiale i otwarcie, bo dostało kiedyś za to po jajach (średniowiecze, ich poronione nakazy i zakazy, wielkie schizmy itd).

Pamieta ktos jeszcze taki wykresik?:
http://buelahman.files.wo...02/darkages.gif

Na wstępnie, wiem, ze ten schemat jest delikatnie przebarwiony, ale pokazuje mimo wszytko prawdę. Teraz chrześcijanie rykną że to obużające, nieprawda itd. No tak, ale niech sobie przypomną jak kosciól pilnowal przeplywu informacji. Owszem, wynalazki powstawały, ale tylko te, które były nieszkodliwe dla kościoła. zauważcie, że niespecjalnie rozwinęła sie np astronomia w tym okresie. Dlaczego? Bo kościól na to nie pozwolił. Wiedza, ze Ziemia nie jest centrum wszechswiata mogła by zasiać ziarno niepewnosci w ludziach i tym samym osłabić / zachwiac pozycję kościoła. Zresztą bodajze sam Jan Paweł II wypowiadał się nt. tamtego chrześcijaństwa i nie była to opinia pochlebna.

Wiecie co jet najbardziej zabawne w chrześcijaństwie? Ze ta raligia jest tym czym jest teraz dzięki rzymskiemu cesarzowi, potomkowi ludu, który jakby się nie patrzeć wydał wyrok na Chrystusa. Gdyby nie on to chrześcijaństwo prawdopodobnie podzieliło by los jakichś pomniejszych afrykańskich religii i było wyznawane conajwyżej w jakichś wioskach w Izraelu.


W tym roku nie przyjałem ksiedza po kolędzie bo nikogo po prostu nie było w domu z wyj brata (który powiedzial ze ma to w dupie i go nie wpusci) i wiecie co mi powiedział? Ze kilkoro sasiadów również go olało. To musiał być cios, zawsze mniejszy haracz z ulicy zedrze. W przyszłym roku przyjmę go, choćby nie wiem co z ciekawości i obczaję jego reakcję. Jak sie zapyta dlaczego nie było nikogo rok wcześniej to mu powiem (praca jest wazniejsza od bezowocnej pogaduszki z ksiedzem ktory nawet butów nie raczy zdjąc) a jak mi tylko powie coś o wierze, że rozmowa z nim jako posłannikiem boga jest ważniejsza itd. to gosć wyjdzie z mojego domu na kopach + wiadomość, ze za rok nie ma czego tutaj szukać.
_________________
 
 
 
Arucardo_1 
Grand Master
Crusader



Zagram w: FIFA 11/Tekken 6 (offline)
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Kwi 2006
Skąd: Toruń/Poznań
Ostrzeżeń:
 6/3/5
Wysłany: 16-01-2010, 20:46   

Oen - a ja mam 2 koty i ważkę w Farmville, zatem pozwól mój drogi, że będę nadal utrzymywał, że walenie tekstu pt "poucz się historii" do kogoś kto jednak trochę o historii wie, jest śmieszne ;)

Nie wiem - jeśli ktoś czuje potrzebę pokazania, że wie więcej a ja to mogę sobie kopać rowy to może zrobić temat pokroju np. "zgadywanki historyczne" (np. na zasadzie kto zgadnie, zadaje pytanie, lub jakiejkolwiek innej). Na jednym takim forum się to przyjęło, więc kto wie...


Yamada napisał/a:
Pamieta ktos jeszcze taki wykresik?:
http://buelahman.files.wo...02/darkages.gif



Na pierwszy rzut oka tak jest, niemniej jest to zbyt płytka analiza... mam parę uwag ;)

Autor wykresu zapomniał, że Cesarstwo popadło w ruinę już ze 2 wieki wcześniej na skutek Pax Romanum, które wykończyło Cesarstwo będące tworem uzależnionym od napływu surowców i zwłaszcza niewolników; podobnie jak tego, że od V do niemal VIII wieku (w najciemniejszych ciemnych wiekach) jedynym państwem chrześcijańskim - w dodatku cezaropapicznym co oznaczało całkowitą kontrolę cesarza nad Kościołem - było Bizancjum, skutecznie odseparowane od reszty Europy. Upadku cywilizacji rzymskiej zwyczajnie nie da się powiązać z chrześcijaństwem (powodów było wiele, jeśli chodzi o publikacje na ten temat to szczególnie polecam Tarwacką, Zabłockiego, Wiewiorowskiego).

Co więcej, nie wziął też pod uwagę lat 1815-1918 które stały pod znakiem dominacji chrześcijaństwa równie silnym, co przed Oświeceniem (chociażby Święte Przymierze czy powrót do odrzuconych w Oświeceniu zasad pokroju tej, że władza pochodzi od Boga itp.) a pomimo tego nauka rozwijała się tak szybko, jak nigdy wcześniej... zaś dzięki rewolucji przemysłowej ludzkość wskoczyła na zupełnie inny poziom rozwoju.

Oczywiście nie myśl, że podważam fakt, że średniowiecze to stracony czas dla ludzkości (bo to prawda) niemniej wykres powyżej wskazujący, że chrześcijaństwo było przyczyną upadku i okresu braku rozwoju w historii ludzkości, jest interpretacją płytką i dyletancką.



No i jakby nie patrzeć, w historii Polski widać trend dokładnie odwrotny:

http://img503.imageshack....388/polskae.jpg

Polska mianowicie była mocarstwem właśnie w czasach dominacji chrześcijaństwa - podobnie II RP dużo bardziej liczyła się na arenie międzynarodowej niż PRL, nie mówiąc już o jakości życia.
(kolorem szarym oznaczono czasy pogańskie, czerwonym - dominacji chrześcijaństwa czyli I i II Rzeczpospolitą, brązowym czasy saskie (pomieszanie wszystkiego co się da, z lekką przewagą kontrreformacji), fioletowym - dominacji ateizmu w czasach PRL, a zielonym - III RP w której nie ma dominacji jakiegoś światopoglądu

czarne obszary przecinające wykres to czasy zaborów i okupacji hitlerowskiej czyli czasy, kiedy Polski de facto nie było)
_________________
Nie gram w Tekkena online.
Nie męcz mnie o spary (chyba, że jesteś z Poznania i chcesz się zmierzyć "w realu", wtedy to do pomyślenia ;) )
 
 
Komandos 
Grand Master



PSN ID: KomandosPL
GamerTag: KomanDooSan
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 08 Gru 2006
Skąd: Amsterdam
Ostrzeżeń:
 1/3/5
Wysłany: 16-01-2010, 21:53   

Cytat:
"poucz się historii" do kogoś kto jednak trochę o historii wie, jest śmieszne ;)


Tak właśnie wcześniej pokazałeś jaki z ciebie znawca historii, pisząc, że krzyż nie pochodzi z pogaństwa. Nie popadaj w samozachwyt, jeszcze dużo nauki przed tobą :P
_________________
 
 
 
HooyRock 
Student



GamerTag: x HooyRock x
Dołączył: 26 Gru 2009
Skąd: Kraków
Wysłany: 17-01-2010, 01:07   

Arucardo napisał/a:

Nie. To ateiści szukają zwady, atakując religię - rzecz dla osób wierzących świętą. Każdy kto oczekuje, że wierzący w takiej sytuacji przyzna mu rację i sam zacznie jechać po swojej religii jest albo upośledzony, albo jest totalnym frajerem.
Tego się po prostu nie robi. To tak jakby ktoś obrażał osoby z Twojej rodziny. Takie zachowanie jest nie na poziomie i zwyczajnie nietaktowne, wbrew temu co się tym "ateistom" wydaje. Co więcej, w ten sposób pokazujecie swoją nietolerancję, jednocześnie zarzucając katolikom... brak tolerancji! :rotfl:
Hipokryzja jakich mało...


I tutaj mamy przykład właśnie, jak ta machina działa. To tak zwane błędne koło gdzie "ja swoje, Ty swoje" i do żadnych wniosków, żaden z nas nie dojdzie. No może poza jednym - "że ten drugi jest "ograniczonym, nietolerancyjnym hipokrytą". Jak wspomniałem wcześniej nie atakowanie religii, jest celem ateisty. Na boga litość zrozumcie wreszcie że wytykanie sobie "błędów" do niczego nie prowadzi. Problem w tym że, jak pisałem wyżej, wszelkie komentarze osób w bogów niewierzących (nawet te jak najbardziej konstruktywne i sensowne), spotykają się z wrogością, ponieważ to jak "obraza dla rodziny", a przeto tak się nie godzi. To ja się pytam, gdzie w tym sens ? Jak można rozprawiać na temat wiary, jeśli ograniczeni jesteśmy ? Fakt, obrażanie tzw. "uczuć religijnych" nie jest godne człowieka na poziomie... Tyko co w przypadku gdy osoba wierząca odbiera tak wszystkie "ateistyczne poglądy" ? No tak, najlepiej było by w ogóle wątku nie poruszać...
Nawet podejście z taktem do tak kontrowersyjnego tematu, nie zawsze się udaje ponieważ,
zawsze znajdzie się ktoś, kogo słowa "prawdy" (odnoszę się tutaj do obydwu stron) ugodzą niemożebnie. Hipokryzją nie można nazwać, przedstawiania swojego punktu widzenia na dany temat. Zauważ, "my" mówimy o Waszej nietolerancji i vice versa. Po czyjej stronie prawda leży ?

Takie pytanie... A właściwie refleksja... Jeśli to ateiści szukają zwady... To dlaczego "teiści" piszą w temacie dla tych drugich i sieją zamęt ? Przeto temat o ateizmie nie o religii jest, nieprawdaż ? To zupełnie jakby kibic jednej drużyny piłkarskiej wyruszył w barwach, na stadion przeciwnej drużyny, w kuloodpornym, przeźroczystym sześcianie. Efekt ten sam. Taka alegoria...




Komandos napisał/a:

Spłycasz pojęcie wiary. Wiara to nie nadzieja tylko pewność, bycie pewnym na 100%. Nadzieja to jedynie pragnienie czegoś, jednak bez 100% pewności, z obawą, że może sie nie udać.
Pierwsza część się zgadza, jednak jeśli jest się czegoś pewnym, to nie ma miejsca na żadne obawy. To tak samo jak jestem pewien, że jutro będzie sobota, nie boję się, że się np. poniedziałek wylosuje ;) Właściwie wiarę można sprowadzić do pojęcia faktu, na który nie mamy dowodów (taki paradox).
Ateizm to też wiara, wiara w to, że żadna wyższa siła (Bóg) nie istnieje (wiem, że to bardziej skomplikowane, ale w skrócie do tego się sprowadza). Jeśli tylko masz nadzieję, że Boga nie ma to nie jesteś prawdziwym ateistą.

Cytat:

By móc wypowiadać się na ten temat, trzeba go najpierw zrozumieć. Nie możemy mówić o udowadnianiu nieistnienia, czegoś co de facto nie istnieje - to czysty paradoks.


Czyli jednak wierzysz, że nie istnieje? A może tylko masz taką nadzieję? :hyhy:

OK, moja dawka filozofowania na dziś się wyczerpała :P


I całe szczęście bo to co piszesz nie ma za grosz sensu. Po pierwsze nie zrozumiałeś przekazu, czytaj ze zrozumieniem. Po drugie chyba nie rozumiesz czym jest "wiara".

Sięgnij głębiej mój drogi Komandosie, zastanów się jaka jest geneza wiary...
Wiara bynajmniej nie jest, pewnością. Wierząc nie wiesz czy to w co wierzysz, istnieje na pewno, gdyby tak było nie nazwalibyśmy tego wiarą a wiedzą... A to przeto oksymoron, innymi słowy jest to sprzeczność sama w sobie. Nie możesz być pewien, właśnie na tym polega wiara że pomimo iż na to w co wierzysz nie ma dowodów, Ty uważasz to za prawdziwe.

Wiara rodzi nadzieję, od tego się to zaczyna. Rozumiesz ? Wiara jest jedyną szansą na wieczne życie, na nieśmiertelność. Bo przeto, nikt z nas nie chce umrzeć ( celowo pomijam skrajności by nie robić offTopa) A wiara daje nam tą małą iskierkę nadziei, że kiedyś gdy nasz czas nadejdzie, odejdziemy sobie do lepszego świata, gdzie niema smutku, cierpienia, zmartwień, odejdziemy do miejsca gdzie będziemy mogli ponownie zobaczyć, utraconych bliskich. To miejsce jest jedyną ostoją dzięki której, nie musimy bać się tego co nieuniknione - śmierci. Bo proszę państwa... Wszystkich nas to czeka - szok !

Paradoksem możemy nazwać to coś napisał. To co napisałeś nie jest zdaniem w sensie logiki, nie możemy mówić o "faktach" jeśli mówimy o bogu, ponieważ nie jesteśmy wstanie przypisać jemu wartości prawda lub fałsz. Nie wiemy tego czy on zaprawdę istnieje, nie jesteśmy też wstanie wykazać iż tak nie jest (tutaj mamy do czynienia ze swego rodzaju paradoksem). A zatem nie jest to fakt. Skoro wiara nie opiera się na dowodach(w przeciwnym razie nazwalibyśmy ją wiedzą), to także nie możemy mówić o faktach. Jak widzisz to co napisałeś nie ma sensu. :)

Na prawdę chyba nie do końca wiesz czym jest wiara... Ateizm też jest wiarą... Na litość boską, ręce opadają... Ateizm to światopogląd, postawa, ideologia, możemy pokusić się nawet o stwierdzenie iż jest to pewna filozofia życia. Nie wyznajemy "braku boga" nie modlimy się do pustki i nie wyznajemy "niebytu"
... Boże widzisz i nie grzmisz... <---- ot taka ironia.

Swoją drogą jak można mieć nadzieję na to iż boga nie ma ? To bez sensu. A Ty masz nadzieję że Św. Mikołaj nie istnieje ? To zupełnie jak bym chciał by on nie istniał, co czyniło by go prawdziwym, kolejna sprzeczność (przynajmniej jeśli chodzi o założenia ateizmu).
Ale w sumie masz rację, jeśli ktoś ma nadzieję że boga nie ma... Nie jest prawdziwym ateistą.

Nie zrozumiałeś mojego zdania o udowadnianiu, nieistnienia czegoś czego niema... Po co robić coś co nie ma sensu... Skoro czegoś niema to dlaczego mam udowadniać że to nie istnieje... ? Nie da się tego zrobić to czysty absurd, bo niby jak ? Ale to bynajmniej nie jest jednym z "dowodów" na istnienie boga, jak wielu teistów twierdzi... "No bo skoro nie możesz udowodnić że tego nie ma, to znaczy że to jest." - Błędne myślenie... Jeśli myśleniem można to nazwać.
Robisz mętlik Panie Komandos... Ale może to i lepiej, odejdziemy od wątku wiary, bo nie to jest głównym tematem, nieprawdaż ?

Cheers!
_________________
 
 
Arucardo_1 
Grand Master
Crusader



Zagram w: FIFA 11/Tekken 6 (offline)
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Kwi 2006
Skąd: Toruń/Poznań
Ostrzeżeń:
 6/3/5
Wysłany: 17-01-2010, 13:30   

HooyRock napisał/a:
I tutaj mamy przykład właśnie, jak ta machina działa. To tak zwane błędne koło gdzie "ja swoje, Ty swoje" i do żadnych wniosków, żaden z nas nie dojdzie. No może poza jednym - "że ten drugi jest "ograniczonym, nietolerancyjnym hipokrytą". Jak wspomniałem wcześniej nie atakowanie religii, jest celem ateisty. Na boga litość zrozumcie wreszcie że wytykanie sobie "błędów" do niczego nie prowadzi. Problem w tym że, jak pisałem wyżej, wszelkie komentarze osób w bogów niewierzących (nawet te jak najbardziej konstruktywne i sensowne), spotykają się z wrogością, ponieważ to jak "obraza dla rodziny", a przeto tak się nie godzi. To ja się pytam, gdzie w tym sens ? Jak można rozprawiać na temat wiary, jeśli ograniczeni jesteśmy ? Fakt, obrażanie tzw. "uczuć religijnych" nie jest godne człowieka na poziomie... Tyko co w przypadku gdy osoba wierząca odbiera tak wszystkie "ateistyczne poglądy" ? No tak, najlepiej było by w ogóle wątku nie poruszać...
Nawet podejście z taktem do tak kontrowersyjnego tematu, nie zawsze się udaje ponieważ,
zawsze znajdzie się ktoś, kogo słowa "prawdy" (odnoszę się tutaj do obydwu stron) ugodzą niemożebnie. Hipokryzją nie można nazwać, przedstawiania swojego punktu widzenia na dany temat. Zauważ, "my" mówimy o Waszej nietolerancji i vice versa. Po czyjej stronie prawda leży?



Dokładnie...



Komandos napisał/a:
Cytat:
"poucz się historii" do kogoś kto jednak trochę o historii wie, jest śmieszne ;)


Tak właśnie wcześniej pokazałeś jaki z ciebie znawca historii, pisząc, że krzyż nie pochodzi z pogaństwa. Nie popadaj w samozachwyt, jeszcze dużo nauki przed tobą :P






Komandos, litości...

Prawda jest taka, że nie pochodzi, został opracowany niezależnie a w zasadzie po prostu jest efektem tego, w jaki sposób zabito Chrystusa... a jak twierdzisz inaczej to dajesz źródło...

Rozumiem że Ty jesteś wielkim znawcą historii, skoro odsyłasz mnie do podręczników? Dobra w takim razie mam parę pytań dla Ciebie - jeśli nie znasz odpowiedzi na którekolwiek albo zostaniesz zmuszony do szukania w necie, to jesteś mniętki wafel i będziesz musiał następne 10 lat siedzieć w podręcznikach zanim tu cokolwiek napiszesz, ok? :oczami:

1) Jaką taktykę stosowało Bizancjum w bitwach przeciwko Rusom?
2) Wymień 3 najbardziej doniosłe reformy prawa wyborczego w Anglii w XIXw.
3) Czego dotyczył artykuł autorstwa Piłsudskiego pt. "Dno oka"?
4) Czym się różniła husaria polska od litewskiej?
5) Czy Rosja posiadała kiedykolwiek husarię i jeśli tak - czym się "wsławiła"?
6) Jaki był typ samolotu, który był w trakcie II WŚ powszechnie używany zarówno przez państwa Osi, jak i przez Aliantów?
7) Jaka była główna różnica pomiędzy rzymskimi strojami męskimi i kobiecymi oraz dlaczego noszenie strojów kobiecych przez pewnego senatora wzbudziło niesmak (no i dlaczego w ogóle je zakładał)?
8 ) Dlaczego powołanie Meysztowicza na stanowisko ministra wzbudziło takie kontrowersje?
9) Za jaką bitwę podczas II Wojny Światowej armia amerykańska rozdała najwięcej najwyższych odznaczeń (Medal Honoru)?
10) Jaka była oficjalna przyczyna wypowiedzenia przez Polskę konkordatu z 1925?



A więc, zanim następnym razem zaczniesz się panoszyć, odstawiać bufonadę i szpanować wiedzą którą nie posiadasz, najpierw się dwa razy zastanów ;)
_________________
Nie gram w Tekkena online.
Nie męcz mnie o spary (chyba, że jesteś z Poznania i chcesz się zmierzyć "w realu", wtedy to do pomyślenia ;) )
 
 
Komandos 
Grand Master



PSN ID: KomandosPL
GamerTag: KomanDooSan
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 08 Gru 2006
Skąd: Amsterdam
Ostrzeżeń:
 1/3/5
Wysłany: 17-01-2010, 16:14   

Arucardo to ty na każdym kroku próbujesz udowodnić jaki to jesteś zajebisty i jakiej to wiedzy nie posiadasz.

Cytat:

Prawda jest taka, że nie pochodzi, został opracowany niezależnie a w zasadzie po prostu jest efektem tego, w jaki sposób zabito Chrystusa... a jak twierdzisz inaczej to dajesz źródło...


Prawda jest taka, że ciągle bronisz swojego błędnego toku rozumowania, ale nie chce mi się już tracić czasu na rzucanie grochem o ścianę ;)


Cytat:

Sięgnij głębiej mój drogi Komandosie, zastanów się jaka jest geneza wiary...
Wiara bynajmniej nie jest, pewnością. Wierząc nie wiesz czy to w co wierzysz, istnieje na pewno, gdyby tak było nie nazwalibyśmy tego wiarą a wiedzą... A to przeto oksymoron, innymi słowy jest to sprzeczność sama w sobie. Nie możesz być pewien, właśnie na tym polega wiara że pomimo iż na to w co wierzysz nie ma dowodów, Ty uważasz to za prawdziwe.


Prawdziwa wiara jest pewnością. A to, że na coś nie ma jednoznacznych, niezbitych dowodów przy obecnym stanie wiedzy naukowej niczego tutaj nie zmienia. Kiedyś Arystoteles wierzył, że ziemia jest kulista, chociaż w jego czasach nie mógł tego potwierdzić dowodami. Dzisiaj już wiemy, że miał rację ;)

Cytat:
Wiara rodzi nadzieję, od tego się to zaczyna. Rozumiesz ? Wiara jest jedyną szansą na wieczne życie, na nieśmiertelność. Bo przeto, nikt z nas nie chce umrzeć ( celowo pomijam skrajności by nie robić offTopa) A wiara daje nam tą małą iskierkę nadziei, że kiedyś gdy nasz czas nadejdzie, odejdziemy sobie do lepszego świata, gdzie niema smutku, cierpienia, zmartwień, odejdziemy do miejsca gdzie będziemy mogli ponownie zobaczyć, utraconych bliskich. To miejsce jest jedyną ostoją dzięki której, nie musimy bać się tego co nieuniknione - śmierci. Bo proszę państwa... Wszystkich nas to czeka - szok !


Wiesz, ja myślę, że wiara pomaga ludziom radzić sobie przede wszystkim w tym życiu. Jeśli po śmierci ma być jakieś życie, to ono będzie obojętnie czy ktoś w to wierzy czy nie. Natomiast teraz wiara pomaga ludziom radzić sobie z przeciwnościami losu, nadaje sens ich życiu.

Cytat:
Paradoksem możemy nazwać to coś napisał. To co napisałeś nie jest zdaniem w sensie logiki, nie możemy mówić o "faktach" jeśli mówimy o bogu, ponieważ nie jesteśmy wstanie przypisać jemu wartości prawda lub fałsz. Nie wiemy tego czy on zaprawdę istnieje, nie jesteśmy też wstanie wykazać iż tak nie jest (tutaj mamy do czynienia ze swego rodzaju paradoksem). A zatem nie jest to fakt. Skoro wiara nie opiera się na dowodach(w przeciwnym razie nazwalibyśmy ją wiedzą), to także nie możemy mówić o faktach. Jak widzisz to co napisałeś nie ma sensu. :)


Dla ludzi wierzących Bóg jak najbardziej jest faktem. Wiara nie opiera się na faktach, co wcale nie znaczy, że nie ma dowodów na jej poparcie. Dla niektórych sam fakt istnienia świata może potwierdzać istnienie Boga, wszystko zależy od punktu widzenia.


Cytat:
Na prawdę chyba nie do końca wiesz czym jest wiara... Ateizm też jest wiarą... Na litość boską, ręce opadają... Ateizm to światopogląd, postawa, ideologia, możemy pokusić się nawet o stwierdzenie iż jest to pewna filozofia życia. Nie wyznajemy "braku boga" nie modlimy się do pustki i nie wyznajemy "niebytu"
... Boże widzisz i nie grzmisz... <---- ot taka ironia.

Swoją drogą jak można mieć nadzieję na to iż boga nie ma ? To bez sensu. A Ty masz nadzieję że Św. Mikołaj nie istnieje ? To zupełnie jak bym chciał by on nie istniał, co czyniło by go prawdziwym, kolejna sprzeczność (przynajmniej jeśli chodzi o założenia ateizmu).
Ale w sumie masz rację, jeśli ktoś ma nadzieję że boga nie ma... Nie jest prawdziwym ateistą.

Nie zrozumiałeś mojego zdania o udowadnianiu, nieistnienia czegoś czego niema... Po co robić coś co nie ma sensu... Skoro czegoś niema to dlaczego mam udowadniać że to nie istnieje... ? Nie da się tego zrobić to czysty absurd, bo niby jak ? Ale to bynajmniej nie jest jednym z "dowodów" na istnienie boga, jak wielu teistów twierdzi... "No bo skoro nie możesz udowodnić że tego nie ma, to znaczy że to jest." - Błędne myślenie... Jeśli myśleniem można to nazwać.
Robisz mętlik Panie Komandos... Ale może to i lepiej, odejdziemy od wątku wiary, bo nie to jest głównym tematem, nieprawdaż ?


Wiara jest wpisana w naturę człowieka. Nawet ludzie żyjący w najgłębszym buszu w coś wierzą (duchy przodków, lub coś w tym rodzaju). Ateiści to po prostu ludzie którzy wyparli się wiary w Boga i chcą radzić w życiu bez jego pomocy. I tak podtrzymuje twierdzenie, że nawet Ateista to człowiek wierzący. Po prostu każdy w coś wierzy, niekoniecznie musi to być Bóg ;)
_________________
 
 
 
Arucardo_1 
Grand Master
Crusader



Zagram w: FIFA 11/Tekken 6 (offline)
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Kwi 2006
Skąd: Toruń/Poznań
Ostrzeżeń:
 6/3/5
Wysłany: 17-01-2010, 19:17   

Komandos napisał/a:
Wiara jest wpisana w naturę człowieka. Nawet ludzie żyjący w najgłębszym buszu w coś wierzą (duchy przodków, lub coś w tym rodzaju). Ateiści to po prostu ludzie którzy wyparli się wiary w Boga i chcą radzić w życiu bez jego pomocy. I tak podtrzymuje twierdzenie, że nawet Ateista to człowiek wierzący. Po prostu każdy w coś wierzy, niekoniecznie musi to być Bóg ;)



Moim zdaniem ateizm w żadnym wypadku nie jest wiarą - jest światopoglądem, a światopogląd zazwyczaj jest oddzielony od wyznawanej wiary (nie powiesz mi chyba, że np. wszyscy katolicy mają identyczny światopogląd?).


BTW. Wiara nie jest pewnością bo każdy czasami powątpiewa, nazwałbym ją raczej przekonaniem.


Komandos napisał/a:
Prawda jest taka, że ciągle bronisz swojego błędnego toku rozumowania, ale nie chce mi się już tracić czasu na rzucanie grochem o ścianę ;)


Możesz mnie łatwo przekonać, tylko zarzuć wreszcie tym źródłem bo doczekać się nie mogę...
(no chyba, że będzie to źródło pokroju Wikipedii czy TVN24 bo póki co to mi się wydaje, że będzie to coś w tym stylu)

(inna sprawa, że bronię pojedynczego faktu a nie toku rozumowania)


Komandos napisał/a:
Arucardo to ty na każdym kroku próbujesz udowodnić jaki to jesteś zajebisty i jakiej to wiedzy nie posiadasz.


Nie wywracaj kota ogonem bo to akurat Ty mnie zacząłeś odsyłać do szkoły, mój drogi ;) trochę się przeliczyłeś, zatem teraz nie płacz jak dziecko któremu odebrano zabawkę...
_________________
Nie gram w Tekkena online.
Nie męcz mnie o spary (chyba, że jesteś z Poznania i chcesz się zmierzyć "w realu", wtedy to do pomyślenia ;) )
 
 
HooyRock 
Student



GamerTag: x HooyRock x
Dołączył: 26 Gru 2009
Skąd: Kraków
Wysłany: 17-01-2010, 20:17   

@UP - Komandos

Brawo, doszedłeś do sedna tylko jeszcze nie jesteś tego świadom !
Teraz spójrz, pokażę Ci jak to wygląda z punktu widzenia ateisty i nie tylko...

Jak zauważyłeś, wiara jest elementem/częścią ludzkiej natury, nie można oddzielić człowieczeństwa od "potrzeby wyjaśnienia swojego istnienia". Człowiek jako istota inteligentna z potocznie zwaną "świadomością", dąży do odnalezienia sensu wszelakiego, właśnie w sile wyższej. No bo jak to możliwe że wszechrzecz powstała sama ot tak, przeto musiało ją stworzyć coś niebotycznie wielkiego i omnipotentnego. To "coś" musiało być mądrzejsze a zarazem w każdym calu lepsze niźli ja sam. Patrząc na otaczający nas świat, zachwycając się nim, można dojść (o zgrozo) do takich prostych i logicznych wniosków. Nadążasz jak na razie ?

Wszystko przyszło wraz ze świadomością, która to jest niewątpliwie jedną z największych, zagadek naszego umysłu.
Proste pytania, które nawet dzieci w pewnym wieku zaczynają zadawać i ta niemożność odpowiedzenia nań, dopomogła w stworzeniu czegoś na kształt wczesnego boga/ów. Uczucia które dzięki ww. świadomości dały się poznać i zrozumieć (no może nie tak od razu) przyczyniły się do pogłębienia owej, chęci poznania przyczyny oraz sensu swojego istnienia.

Zauważmy że choć zwierzęta też mają uczucia, nie zastanawiają się nad swoim pochodzeniem i nad sensem wszechrzeczy. Nazywamy to instynktem, który to mówi im niejako, co i jak mają robić. To taki podręcznik bazowych i fundamentalnych, zachowań.
Co by się stało gdyby człowiekowi odebrano, jedyną umiejętność "rozpoznawania" tychże zachowań i analizowania ich pod względem dobra i zła ? Zapewne byłby "zagubiony w instynktach" jak pozostałe zwierzątka na tej planecie.

Nie myl proszę wiedzy i wiary, przykład Arystotelesa jest chybiony, on nie wierzył a miał przekonanie, że tak jest.
Ponownie apeluję byś zapoznał się z tym czym de facto jest ów wiara. Mógłbym przytoczyć historię Galileusza i jego znane słowa „Ze wszystkich nienawiści, nie ma większej niźli nienawiść ciemnoty do wiedzy”, które dobitnie pokazują że religia i nauka są przeciwieństwami (pokazuje też w jaki sposób tamtejszy kościół ograniczał postęp), Ale czy jest sens ?

Religijność nie wynika z wiedzy, tylko z emocji. To jest kluczem do zrozumienia tego co napisałem i co staram się przekazać. To owe emocje a właściwie, świadome ich nazewnictwo i możliwość rozpoznawania tychże, sprawiła że człowiek począł zastanawiać się "dlaczego jest inny". A dlaczego jest inny ? To już jest kwestią przekonań jednostki.

Polecam film Equilibrium, który możemy analizować do woli. podobnie jak film The Matrix, może być on interpretowany na wielu płaszczyznach. Mnie najbardziej zastanawia, czy świat bez emocji faktycznie byłby tym idealnym ?
Czas na odrobinę refleksji...

Więcej o świadomości i jej wpływie na rozwój człowieka, możecie przeczytać w mojej książce... Jak tylko ją skończę ;) .
A tak poważnie to temat rzeka jest, tak samo jak wszystkie tematy związane z bogiem.

Panie Komando... Wiara jest nadzieją, aczkolwiek nadzieja nie zawsze jest wiarą.

Cheers !
_________________
 
 
EasY_PL 
Elite player



PSN ID: BmxRPL1
Zagram w: modzie na sukces
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 29 Kwi 2007
Skąd: sie wziąłem
Wysłany: 22-01-2010, 17:26   

ja osobiście nie wierze... ktoś napisał że wiara, bóg i to całe zamieszanie przeżyło 2000 lat... więc musi być jakiś sens... ja mówie "nie"... dla czego? kiedyś ludzie wierzyli w czary smoki i inne pierdoły... nikt nie wiedział jednak skąd wzięli sie ludzie... i tak powstał bóg...
dziś sprawa wygląda troche inaczej... ludzie mają mózgi i sprzęt którym mogą badać przyczyny powstania człowieka... jak by nie patrzeć co raz mniej wygląda to na sprawke czegoś co nie istnieje...
no bo tak... cała galaktyka powstała od boga... dobra... ktoś mi to powiedział i wierze... ale... skąd sie wziął bóg... nie ma nic z niczego...
to pytanie pewnie zadaje sobie każdy wierzący człowiek i zastanawia sie czy czasem nie wdepnął w gó**o...
ja przestałem wierzyć w momencie gdy zacząłem sie zastanawiać skąd to wszystko... i wierze w to że napewno nie zrobił to ktoś/coś z kim nie mógł bym pójść na piwo...
tyle :)
_________________
piewien koleś pyta laske "dasz?"
a laska backdash
 
 
 
AK 
Grand Master
Dashman



P2P Mode: Client only
Dołączył: 23 Lut 2006
Skąd: janów Lubelski
Wysłany: 05-02-2010, 20:43   

" Wysłany: 22-02-2008, 14:20
ta a ciebie zakopią w ogródku wersja ekonomiczna :P
zresztą jak ten cały ateizm, dla sknerusów w sam raz :]
a co do mojego bania sie o piekło to może i masz troche racje,ale Bogobojność to nieodłączna część chrześcijaństwa wiec nie widze w tym nic dziwnego:P "

Moj post w tym temacie...wtedy może raczej wierzyłem na pewno się bałem...
już się nie boję i już nie wierzę. dlaczego mi się w dwa lata odmieniło?

to co mnie otacza jest za bardzo pojebane żebym wierzył w coś co jest podobne do 20 innych religii. człowiek żyje pare milionów lat a ja mam tracić zycie na coś co ktoś napisał 2000 lat temu ? sorry no bonus. i nie jestem żadnym ateistą, mam po prostu na to wszystko wyjebane. uważam się za zbyt inteligentnego żeby dawać robić z siebie idiote. a po co to pisze? nie wiem chyba jestem sfrustrowany już tym wszystkim co mnie otacza. zygać mi się chce jak widze tych księży,zakonnice.... całą tą pierdoloną obłudę.
_________________
Śmiej sie a cały świat będzie śmiał sie z toba,płacz a będziesz płakał sam....
mind of wonderful

 
 
 
Komandos 
Grand Master



PSN ID: KomandosPL
GamerTag: KomanDooSan
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 08 Gru 2006
Skąd: Amsterdam
Ostrzeżeń:
 1/3/5
Wysłany: 06-02-2010, 12:13   

Cytat:
człowiek żyje pare milionów lat a ja mam tracić zycie na coś co ktoś napisał 2000 lat temu ?


:zdziwko: Z tego co wiem nie ma na to jednoznacznych dowodów.
_________________
 
 
 
!Dan! 
Grand Master



P2P Mode: Host & Client
Zagram w: JK3, Tekken 3, Tekken: Dark Resurrection, Quake 3: A.
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Maj 2006
Skąd: Kraków ^^
Ostrzeżeń:
 1/3/5
Wysłany: 01-03-2010, 22:04   

Nie chce mi się czytać całego tematu (xD), ale dorzucę coś od siebie.
Boga nie ma. Mówię to na zasadzie "tych drugich", co mówią "Bóg jest". Religia została stworzona do celów moralnych. Taka oprawka do X przykazań. W świecie, gdzie jeszcze nie istniało prawo, ktoś musiał wprowadzić moralne przekonania typu "nie zabijaj". Bo ciężko jest wytłumaczyć dorosłemu człowiekowi na masową skalę, że zabijanie jest złe.
-"Nie zabijaj, bo Bóg Cię ukarze i będziesz się smażył w piekle, gdzie Szatan zje Ciebie i Twojego kota" - jak myślicie, co zrobił jeszcze wtedy głupi człowiek gdy to usłyszał? Zabijał? Nie - bał się gniewu czegoś czego nie znał. Bo gdy człowiek czegoś nie zna, to się boi. Nic się nie zmieniło.
To, że ludzie uwierzyli w tą "oprawę", to skutek uboczny - tak jak w lekach.
Potem ludzie wzięli sprawy w swoje ręce - zakładali kościoły, nowe, "lepsze" wiary, ustanowili hierarchię w tej wspólnocie itepe itede. Głównie chodzi o naginanie zasad i kierowanie masami.
To pierwsze prawo moralne było świetne, ale teraz mamy prawo karne za sprawą Rzymu. Wiara nie jest potrzebna, zwłaszcza teraz, gdy prowadzi ona głównie do rozlewu krwi pomiędzy poszczególnymi jej wyznawcami. Świadczy to o ograniczeniu umysłowym nakładanym przez Kościół, nie tylko w tej kwestii. Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Mianowicie człowiek z natury jest bigamistą. Większość Kościołów to podważa mówiąc "nie! człowiek jest monogamistyczny!" (islam tak nie twierdzi, ale tam kobiety sa traktowane jak rzeczy, co też nie powinno mieć miejsca). Po co, do jasnej cholery, ingerować w naturę ludzką? To jak odcinanie sobie gałęzi, na której siedzimy - tworzymy sami sobie problemy, które są naturalnością ludzką. To tylko jeden z wielu przykładów "zniewolenia" przez tą instytucję.
Inna sprawa. Chodzi mi o epoki. Starożytność - bez Boga - rozkwit człowieka i nauki pod każdą postacią. Średniowiecze - epoka wiary i Boga - totalne zacofanie, głupota, masowy rozlew krwi. I tak na zmianę. Raz religia idzie na drugi plan, bądź całkiem znika - pożytek dla wszystkich, a raz ludzkość wybiera Boga - zastój i bezsens.
I teraz powiedzcie mi szczerze. Wiara - coś potrzebnego? coś, co sprawia, że jesteśmy lepsi? Czy to jest coś, co ogranicza na siłę sztucznie człowieka? Przecież wiara została stworzona przez człowieka - człowiek sam sobie zgotował taki los. Wszak, żeby żyć "miłością i miłosierdziem" nie trzeba wierzyć. Wystarczy myśleć.

Komandos napisał, że dla niektórych samo istnienie świata jest dowodem na to, iż Bóg istnieje. Gdy będę trzymał jabłko w lewej ręce (fakt - i ja i jabłko istniejemy), to znaczy, że istnieją smoki?
_________________

 
 
 
Arucardo_1 
Grand Master
Crusader



Zagram w: FIFA 11/Tekken 6 (offline)
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Kwi 2006
Skąd: Toruń/Poznań
Ostrzeżeń:
 6/3/5
Wysłany: 01-03-2010, 22:46   

mając 38 stopni gorączki nie chce mi się odnosić do całości (stać mnie było na przeczytanie połowy) ale jednego nie mogę pominąć milczeniem:

!Dan! napisał/a:
mamy prawo karne za sprawą Rzymu.


prawo karne nie jest rzymskim wynalazkiem, baaa - Rzymianie nie położyli prawie żadnych zasług w dziedzinie prawa karnego (w przeciwieństwie do ich bardzo dobrego jak na tamte czasy, prawa cywilnego)


no i druga kwestia - religia nie równa się stagnacji. Zauważ, że w przypadku Polski jest trend dokładnie odwrotny - Polska rosła w siłę i była mocarstwem właśnie wtedy, gdy dominował katolicyzm (XVI-XVII w. czy czasy II RP), zaś gdy Boga odrzucano, Polska znajdowała się w stanie kryzysu (czasy saskie czy PRL)
_________________
Nie gram w Tekkena online.
Nie męcz mnie o spary (chyba, że jesteś z Poznania i chcesz się zmierzyć "w realu", wtedy to do pomyślenia ;) )
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
68 Gier Steam'a i to za darmo !!!
szykuję czterdziestkę i poszukuję fajnych pomysłów
Mortal Kombat Komplete Edition - problem z dźwiękiem. PC
After Chickens Punishment
Stare forum.... co się z nim stało?
 
Udostępnij: Udostępnij na Facebook  Udostępnij na Sledziku  Udostępnij na Wykop  Udostępnij na Gadu Gadu Live  Udostępnij na Twitter
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group