W dniach 24-27 sierpnia w UK miał miejsce festiwal INSOMNIA – to już 46 edycja tego multigamingowego eventu określanego mianem „The UK’s biggest gaming festival”. Co więcej, mieliśmy tam polski akcent (i to jaki!) – mianowicie w zmaganiach podczas turnieju Mortal Kombat startowało trzech Polaków: Marcin Kos (Kosu), Damian Być (Shadow) i Adam Makiah (Moonspell). I najważniejsza informacja – Moonspell grając przede wszystkim Kabalem wygrał cały turniej, pokonując w wielkim finale Mustarda (czołowy gracz UK grający Cyraxem) w drugim secie (2:3, 3:2).
Rozgrywki były zorganizowane na zasadzie Double Elimination, czyli drabinka wygranych i drabinka przegranych. Grano do 2 wygranych walk (best of 3), finał był rozgrywany do 3 wygranych (best of 5). Gratulujemy!

Od siebie dodam, że Moonspell to dobrze nam znany (m.in. z serii retro turniejów Mortal Kombat Mythologies Cup) WolfBogard. Gratulacje!
Wolf zajął 1 m ?
Nie doczytałem. Brawo Wolf. Polska górą trzeba pokazać kto tu rządzi ;)
Gratki Moon aka Wolf :) no i przedewszystkim więcej sukcesów nie tylko w realiach zaświatów życzę ^^
Mega szacun Moon :) Oglądałem finał na żywo na streamie i pod koniec zrobił się niezły HYPE. Bardzo dobrze, że szczęście pod koniec sprzyjało LEPSZYM :D
Końcówka mega zajebista! Aż teście sprawdzali czemu drę się przy kompie :)
Tekst na streami też był niezły "We eat mustard for breakfast" rozłożył mnie całkowicie.
Gratulacje Wolf. W Mk już nie masz równych.
Obyś w glorii i chwale nigdy przypadkiem nie zapomniał o Honmaru ;)
Jest jedna osoba którą musisz jeszcze ograć – Vert :D
gratulacjie Adam. szkoda tylko że nie mogłem tego oglądać.
Żeby tak nie dropowal combosow, to by goscia zmiotl. Chociaz ten Mustard tez dropowal – moze nerwy. Faktem jest, ze poki co Jankesi zdaja sie prezentowac nieco wyzszy poziom. Ale i tak grats. Chociaz musze sie zgodzic z komentatorami. Znow Kabal…
Dzieki chlopaki za te wszystkie pozytywne komentarze. Generalnie to mialem zjebanego pada ktorego skrecilem od angola – pojechalismy na krzywy ryj z jednym DS2 kontrolerem i przejsciowka (polacy xD). A druga sprawa to do tura sie wogule nie przygotowywalem – Kabal byl zardzewialy "jak siemasz Wiktor" to, ze go pojechalem to wynikalo z tego, ze znam Matchup i doskonale umiem karac z odpowiedniej odleglosci Kabalsem. Jak popatrzycie w pierwszym spotkaniu dwie walki skonczyly sie bardzo szybko – gralem na naszym padzie.
Jeszcze jedno – nie zeby to byla forma tlumaczenia, ale takie sa fakty. Jak pojade tam jeszcze raz, czy gdzies indziej to juz ze swoim padem.
Pozdro!
Super, gratulacje, a nawet polacy będa mieć własną arenę w TTT2 o nazwie Oracle of Illusions ;)