Myślę, że każdy fan serii Dead or Alive, czy Ninja Gaiden kojarzy Tomonobu Itagakiego. Ojciec wyżej wymienionych gier rok temu, wraz z grupą zaufanych współpracowników, opuścił Team Ninja. Aktualnie powraca na scenę z nową firmą, nowymi pomysłami i tytułami. Co w tym dziwnego? Nic, ale co powiedziecie na fakt, iż Itagaki-san współpracuje z ludźmi odpowiedzialnymi za Virtua Fighter 5? Niestety muszę was zmartwić, bo na pytanie, czy są w trakcie tworzenia kolejnej bijatyki odpowiedziano: Yeah, we did all what we can do for a fighting game. We have no more reasons to make another fighting game. No cóż… zobaczymy…

Dobra, dobra. Niech nie kręcą, tylko robią kolejną bardzo grywalną bijatykę. Prawdopodobnie i tak dowiemy sie o tym nieco później, bo trzeba robić to w czym jest sie mistrzem ;)
oby tylko nie maczał paluchów przy następnym VF…
Ryu a niby to czemu? Itagaki jest maniakiem serii
a wyobrażasz sobie połączenie DoA z VF ??? bo sądząc po Itagakim, będzie chciał wnieść do gry coś nowego co właśnie zapożyczy ze swojego dzieła i chodź lubię DoA to wole żeby jednak pewne rzeczy nie zmieniono. Oczywiście mogę się mylić bo to mówię to pochopnie ale takie mam odczucia po tym newsie…
no to zanucmy panu Itadaki
SEEEEGAAAAAA :D
moge sie zalozyc ze zrobi kolejna wersje sonica ktory bedzie popieprzal i bedzie mozna tam spotkac Kasumi w ktorejs misji w story mode xD